Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
czwartek, 26 marca 2015
Bruno

Bruno z parteru nie żyje. Miał 84 lata.

niedziela, 30 stycznia 2011
GERMANIA 2011
  1. Przede wszystkim przykra prawda: jako kraj i państwo jesteśmy w tyle za naszymi zachodnimi sąsiadami jakieś 30 - 50 lat. Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie możliwe wyrównanie do ich standardu życia i poziomu gospodarczego.
  2. Trasę 1060 kilometrów (wg GPS 1038) pokonaliśmy w 15 godzin. Do godziny 2:00 dojechałem do BAB 10 czyli tzw. Berliner Ring i tam też zapadliśmy w głęboki sen. Zmuleni spaliśmy do 5:50 i dalej w drogę, by na wysokości Magdeburga znowu zlec w dżemkę dwugodzinną.
  3. Rhein czyli Ren wylał nieznacznie - co mieliśmy okazję oglądać własnymi oczami w poprzednią niedzielę 23 stycznia 2011 roku w miejscowości Orsoy koło Rheinbergu.
  4. Niezliczona ilość olbrzymich wiatraków - elektrowni wiatrowych - według niektórych jest niezbędną koniecznością egzystencji, a według innych szpeci krajobraz i jest przyczyną tragicznych śmierci wielu ptaków. Szczypior naliczył w rejonie naszego pobytu 30 sztuk wiatraków.
  5. Wszystko i wszędzie jest verboten, a co nie jest verboten może być nicht gestatet. W ostateczności die Eltern haften für ihre Kindern. Ledwo to ze Szczypiorem przeżyliśmy, a we czwartek ulało się całkowicie.
  6. Kolejny raz potwierdziła się moja krótkotrwała gotowość do przebywania w tym policyjnym państwie (jakim są i były Niemcy), gdzie każdy wzorowy obywatel donosi kompetentym, właściwym władzom o poczynaniach swych bliskich, sąsiadów i innych współobywateli. Po 5 dniach miałem dość Niemców, niemieckiego i całego tego Ordnungu.
  7. W piątek zupa się wylała - okazało się, że nie można robić zdjęć, bo społeczeństwo czuje się zagrożone. Osobiście pofatygowało się do nas z tą informacją dwóch policjantów. Przy okazji sprawdzili, czy aby przypadkiem nie jesteśmy na liście poszukiwanych.
  8. W narodzie niemieckim nadal drzemią niespełnione marzenia nazistowskie. W kilku miejscach widzieliśmy ze Szczypiorkiem namalowane swastyki - symbole niezrealizowanych planów ich wielkiego wodza.
  9. Diesel tankowaliśmy w cenie 1,339 Euro (5,25zł). Butelka DAB 0,5l kosztowała w Real Trinkgarten 0,65 Euro czyli 2,55zł. Wszystko extra, ale pensje mają dwu-, trzykrotnie większe.
  10. Odwiedziliśmy Dinslaken. Przykre rozczarowanie. Okazało się, że nieopłacony grób Babci przestał istnieć. Smutne to, ale prawdziwe. Kupiony w automacie znicz wyrzuciliśmy do śmieci.
  11. Pojechaliśmy do Wesel, miasta wielu Esel. Kilka udało nam się spotkać i sfotografować.
  12. Łączna ilość zdjęć w czasie misji 1160 sztuk oraz cztery krótkie filmiki zrobione dla utrwalenia dźwięków (nie da się zrobić zdjęcia bijących dzwonów).
  13. Odwiedziliśmy Xanten i kościół Św. Wiktora. Bardzo ładny gotyk. Zapaliłem świeczkę w intencji własnej i najbliższych.
  14. Droga powrotna: 16 godzin jazdy, trzy postoje, godzina stracona na kaszel Smoka. Temu ostatniemu kupiłem na Bliskiej Bio (po 4.25zł), ale niestety mu nie smakowało. Ujechał pare kilometrów i zdechł. Jakoś dopchaliśmy się skokowo do Orlenu koło Pniew. Tam dolałem mu Verwy do pełna. Ruszył jakby oszalały.
  15. Po przejechaniu Odry, gdzie kończy się autostrada ogarnęło mnie i Szczypiorka poczucie wstydu i przygnębienia. My tu żyjemy, więc wjechaliśmy nie mając wyboru, by mieszkać i żyć dalej. Co myślą jednak sobie ci, którzy jadą tu w odwiedziny lub turystycznie? To co okazuje się kilkaset metrów od mostu w Świecku to tragedia, paranoja i prawdziwa porażka. Jak można mieć taką wizytówkę? Prawdziwy wstyd!
czwartek, 20 stycznia 2011
misja Germania 2011
Jeszcze 24 godziny, jeszcze noc, jeszcze pojadę do pracy i jak wrócę udajemy się w misję >Germania 2011<. Jedziemy na ratunek głodującym Niemcom. Szczypior spakowany, Smok zatankowany, płyny i ciecze uzupełnione, zakupy zrobione. GPS, aparat, ładowarki - wszystko w pogotowiu. Już nie możemy się doczekać. Trasa wynowi około 1100 kilometrów.
środa, 05 stycznia 2011
GERMANIA 2011
Ruszyły przygotowania do misji >Germania 2011<. Myśl powstała jakieś siedem tygodni temu, kiedy to L* zgłosiła do Wieży Kontrolnej, że potłukł jej się dzbanek dwulitrowy do herbaty i w zasadzie to ona prosiłaby o nowy... Dzbanek kupiony, do tego herbata i śliwki w czekoladzie. Ponieważ jednak wysyłka jest za droga (paczka do Niemiec to minimum 100 złotych) koncepcja dostarczenia przeistoczyła się w wyjazd. Ja ze Szczypiorkiem już jesteśmy gotowi jechać do Deutschlandu. Dołączyć ma MałyR. W taki oto prosty sposób będziemy wkrótce mieć do czynienia z misją "Germania 2011".
wtorek, 21 grudnia 2010
Opfer des II. Weltkrieges

Nachdem sich Deutschland als Opfer des II. Weltkrieges erklärt, sollen seine Nachbarn beginnen, die Angst zu haben.

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum