Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
niedziela, 06 sierpnia 2017
własne lokum Szczypiorka

W ostatni piątek 3 sierpnia 2017 Szczypiorek wraz ze swoją narzeczoną opuścili rodzinne progi i przeprowadzili się do własnego lokum. Właśnie wróciliśmy od Nich z niedzielnego obiadu. Było fajnie, smacznie, rodzinnie. :) 

wtorek, 23 maja 2017
Credit Agricolle dba o moją kondycję fizyczną

Dziś rano musiałem mieć ewidentnie pecha: "mój" wpłatomat Credit Agricolle był nieczynny. Do kolejnego oddalonego o 3,5 km. nie ma wejścia, bo Strefa24 jest nieczynna od 18:00 do 10:00. W końcu w rejonie Centralu na Piotrkowskiej udało się, ale też nie od razu bo się jedna pięćdziesiątka maszynie nie podobała. Cała trasa do pracy ca. 13km (dwa razy więcej). I co? Można zadbać o kondycję fizyczną klienta? A no można! I to z efektem! :) 

piątek, 28 kwietnia 2017
mała Maria

mała Maria

Niechby Marysia (25-04-2017) rosła szybko i zdrowo!

Dla Natalii i Kamila gratulacje Xylonytowe.

wtorek, 25 kwietnia 2017
kwiecień 2017

Kwiecień prawie minął - zostało kilka dni [do policzenia na palcach jednej ręki].

1. Święta Wielkanocne 15 - 17 kwietnia. W tym roku po raz pierwszy minęły w wielkim spokoju: nikogo nie gościliśmy i nikogo nie odwiedzaliśmy. W sobotę Mysz ugotowała wielki gar barszczu białego "Pani Jadzi", a w niedzielę jeszcze większy gulaszu węgierskiego. Po uroczystym śniadaniu w I dzień Świąt jedne dzieci do jednych Teściów, a drugie do drugich. My z Myszą w tym czasie pełny lajt. Ze święconką w sobotę poszła Dziunia & Benny z Hanczeską. Nawet bardzo nie padało. W II dzień Świąt lekkooooo pokropiłem wszystkich wodą i uznaliśmy Lany Poniedziałek jako zaliczony. Świąteczne lenistwo tak wielkie, że we wtorek ledwo zebrałem się do wyjścia do Fabryki Snów.

2. Dziwny nieżyt górnych dróg oddechowych. Od początku kwietnia prześladuje nas jakiś złowrogi zaraz. Nosy zapchane, szpilki w gardle, suchy kaszel. Mysz nawet była 8 dni na zwolnieniu. Ja nie brałem, bo potem premii nie ma, pensja niższa i czternastka też obcięta. Faszerowaliśmy się cebulą, czosnkiem i nektarem sportowców [cytrynówka z zamrażarki]. Efekty mierne. Dzisiaj prawie trzeci tydzień jest i nadal kłopoty z oddychaniem i przełykaniem....  Zarobili: producent Strepsilsa i Septolete.

3. Dziwna aura. Na początku kwietnia w pierwszy jego weekend było piękne słońce, temperatura jak latem +30°C. Ja w dorywczej robocie, a Mysz praca grafikowa od 7:30 do 20:00. Nie mogliśmy skorzystać z uroków wiosny. Im bliżej do naszego wolnego weekendu. tym coraz chłodniej i paskudniej. W końcu na poligonie doświadczalnym 3M zamiast na jakiś spacer po lesie zalegliśmy w domku i całe trzy dni paliłem w piecu. :( W kolejne dni było jeszcze gorzej: ochłodziło się, spadł śnieg i wróciła zima. W Polsce południowej kilkaset tysięcy domów nie miało prądu. Ciężki śnieg łamał gałęzie i zrywał linie energetyczne. Ciepło było już pod koniec marca, więc znaczna część kierowców wymieniła opony na letnie (ja też !!!), co nie było dobrym postąpieniem. 

4. Hanczeska skończyła 8 miesięcy. Ma wreszcie dwie górne jedynki. Opanowaliśmy "ta-ta". Pracujemy nad "dzia-dzia", ale to za bardzo nie wychodzi. Udało się zrobić Pa Pa rączką. Gawędzimy intensywnie. Furorę robi przechodzący Cezar. Nutka już się oswoiła z krzykiem i nie reaguje na niego. No i jemy samodzielnie posiłki. Wprawdzie potem jest konieczność wielkiego sprzątania, bo dziecko troszeczkę rozrabia, ale biorąc pod uwagę, że się usamodzielnia to działanie jest pozytywne.

5. Rewolucja komunikacyjna w Łodzi. 2 kwietnia 2017 Włodarze Miasta zafundowali nam totalne zmiany w komunikacji miejskiej. MPK i Łódzka Kolej Aglomeracyjna kursują wg nowego rozkładu jazdy i według zmienionych linii i tras. Ogólnie galimatias - nikt nic nie wie. Prze pierwsze trzy dni, żeby ludziki mogli się przyzwyczaić do tej kołomyi, wszystko było bez opłat. To i Xylonyt stestował trasę nowej Piątki i Dziesiątki. Radość żadna, bo droga praca - dom pochłania więcej niż dwukrotność czasu, jak jadę rowerem :( 

6. XXIX Rocznica A&A i Chemiczny Weekend. Zaległe urodziny Myszy, moje imieniny i Rocznicę A&A świętowaliśmy wspólnie z Chemią, która na tę uroczystość przybyła 22/23.04 wspólnie ze Szwagrem. Mysz zrobiła na tę okoliczność piersi drobiowe faszerowane serem z pietruszką i zapiekane na patelni w omaście jajecznej z bułką tartą. Pychotka.

środa, 28 grudnia 2016
zajęcia w sektorze zewnętrznym

Mam tylko 7 minut, żeby coś naskrobać. Dni grudniowe są bardzo krótkie. Już jest ciemno. Na szczęście od Wigilii dnia deczko przybywa codziennie. Znacząca zmiana będzie dopiero pod koniec lutego, czyli za dwa miesiące. Jakoś trzeba to przeleniuchować. Na 03 stycznia 2017 zamówiłem kontener na gruz ca. 3m3. No to w Trzech Króli będziemy mieli w Aligatorni zajęcia w sektorze zewnętrznym = wszystko z dwóch łazienek musi zostać załadowane do pojemnika. Mało tego nie jest. W piątek, zaraz po pracy jedziemy z futrzakami na nasz poligon doświadczalny. Powitamy Nowy Rok 2017, a i kotom nie będzie taki strach u dupci, bo na wsi nikt z niczego nie strzela. Styczeń jakoś przeleci i jedziemy do Montenero k. Białki Tatrzańskiej. Tam - mam nadzieję - będzie śnieg, którego po raz kolejny nie było na Boże Narodzenie. Na marginesie: pod choinkę dostałem kompresor samochodowy 230/12 V i lampkę na czoło.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Archiwum