Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
czwartek, 19 kwietnia 2018
koniec EndOfEng

Trochę to trwało: rok z haczykiem. Wreszcie będzie koniec końca. Uff! Radością tryskam, bo miało być na wspólne święto A&A i prawie się udało. No brakło może jednego, góra dwóch dni. 10 kwietnia przyjechały meble, a 14 kwietnia Roman wykończył blat.

piątek, 30 marca 2018
nowy dowód

Wczoraj odebrałem swój nowy dowód. Obecnie wydają go bezpłatnie, a wniosek o wydanie można złożyć elektronicznie, przez internet. Poprzedni odebrałem 10 lat temu i właśnie 12 marca 2018 jego ważność minęła. 

niedziela, 21 stycznia 2018
Friderike i wiśnia sąsiada

W czwartek 18 stycznia 2018 wychodzę spokojnie z pracy, a tu jak nie zawieje, jak nie zacznie sypać śniegiem! I to z południa! Prosto w oczy. Dokładnie mi w twarz. Nagły spadek ciśnienia, wielkie czarne chmurska i lekki mróz. Nic to dla mnie. Siadam na siodełku i kręcę pedałami, by jak najszybciej dotrzeć do domu. Po chwili zamieniam się w bałwana - tak bardzo jestem ośnieżony. Oczy muszę mrużyć, bo wielkie płatki śniegu co rusz lądują na mojej twarzy. Wkrótce zaczynam czuć chłód w palcach u rąk. Zdecydowanie bardziej marznie mi ręka prawa. W połowie trasy mam już całkowicie mokre spodnie. Padający intensywnie śnieg tworzy coraz grubszą pokrywę drogi. Ślisko, ciemno, wietrznie, mroźno i ohydnie. Oby jak najszybciej dotrzeć do celu! Nie jest to jednak łatwe. Jadę w tych trudnych warunkach prawie 40 minut. Wszystkiemu winna Friderike - orkan znad Atlantyku. Silny wiatr, burze śnieżne, mróz, grad - paraliż życia w Holandii, w Niemczech. U nas tylko kilkanaście tysięcy ludzi bez prądu, 700 interwencji straży pożarnej, wywrócone tiry i dwa autobusy. Anomalia pogodowe XXI wielu.

Kilka dni wcześniej w czasie likwidacji powalonego drzewa (sumaka octowca - leżał od października na placu na naszym osiedlu) podchodzi do mnie sąsiad i pyta, czy nie miałbym możliwości ścięcia u niego uschniętej wiśni? No to wczoraj piła łańcuchowa, drabina i taczka znowu miały wzięcie - zajęcie. Kilka zgrabnych cięć piłą z drabiny i kilkudziesięcioletnia wiśnia ląduje w częściach w taczce. Tędy droga prosta do garażu, gdzie ładnie złożona w stos czekać będzie jesieni, by przejść przez kotłownię i komin. Same plusy dodatnie: 1/ Jest opał.  2/ Zrobiło się jaśniej.  3/ Jesienią nie będzie tylu liści do zgrabiania. 

niedziela, 07 stycznia 2018
Awaria kompa

W ubiegłym tygodniu w czasie włączania mojego sprzętu komputerowego Windows nie mógł znaleźć jakiegoś pliku wejścia, nie zabootował się więc i zaczął sam się naprawiać.  Takie rozwiązanie Microsoftu - narzędzie naprawy we własnym zakresie.  Kilkakrotnie wykonane nie przyniosło żadnego rezultatu. Zdenerwowany sam chciałem na coś się przydać. Wykorzystałem płytę Win7 i skorzystałem z opcji naprawy systemu. Efekt jest taki, że BIOS nie widzi HDD.  Super.  Teraz nadzieja, że Szczypiorek przyjedzie ze swoim pecetem i może jakoś odzyskamy dane z mojego HDD. 

piątek, 05 stycznia 2018
Grypsko 2018

Zaatakowało nas ciężkie straszne grypsko. Jeszcze w starym roku! 02. stycznia 2018 byłem normalnie w pracy. Konieczne było wystawienie rachunku za grudzień, przeniesienie mebli po zakończonym remoncie pokoju i zakończenie wiszących na mnie faktur. Ponadto chciałem koniecznie przed 10tym odwiedzić BGŻ. Mam spory problem z saldem i odsetkami karty kredytowej nieistniejącego już Sygma Banku (będzie odrębny wpis). Pan nowy młody doktor zaaplikował kilka lekarstw. Dziwne to bardzo, bo kolejno do niego wchodziliśmy, a każde z nas na tę samą chorobę  dostało inny antybiotyk i inne lekarstwa dodatkowe. Dziunia była pierwsza, Mysz druga, ja na końcu. Wykupiłem wszystko w aptece na dole w przychodni - łącznie ponad 109 zł, ale z rabatem 5,29zł. Mam zwolnienie do 08 stycznia 2018.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10
Archiwum