Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
niedziela, 07 stycznia 2018
Awaria kompa

W ubiegłym tygodniu w czasie włączania mojego sprzętu komputerowego Windows nie mógł znaleźć jakiegoś pliku wejścia, nie zabootował się więc i zaczął sam się naprawiać.  Takie rozwiązanie Microsoftu - narzędzie naprawy we własnym zakresie.  Kilkakrotnie wykonane nie przyniosło żadnego rezultatu. Zdenerwowany sam chciałem na coś się przydać. Wykorzystałem płytę Win7 i skorzystałem z opcji naprawy systemu. Efekt jest taki, że BIOS nie widzi HDD.  Super.  Teraz nadzieja, że Szczypiorek przyjedzie ze swoim pecetem i może jakoś odzyskamy dane z mojego HDD. 

piątek, 05 stycznia 2018
Grypsko 2018

Zaatakowało nas ciężkie straszne grypsko. Jeszcze w starym roku! 02. stycznia 2018 byłem normalnie w pracy. Konieczne było wystawienie rachunku za grudzień, przeniesienie mebli po zakończonym remoncie pokoju i zakończenie wiszących na mnie faktur. Ponadto chciałem koniecznie przed 10tym odwiedzić BGŻ. Mam spory problem z saldem i odsetkami karty kredytowej nieistniejącego już Sygma Banku (będzie odrębny wpis). Pan nowy młody doktor zaaplikował kilka lekarstw. Dziwne to bardzo, bo kolejno do niego wchodziliśmy, a każde z nas na tę samą chorobę  dostało inny antybiotyk i inne lekarstwa dodatkowe. Dziunia była pierwsza, Mysz druga, ja na końcu. Wykupiłem wszystko w aptece na dole w przychodni - łącznie ponad 109 zł, ale z rabatem 5,29zł. Mam zwolnienie do 08 stycznia 2018.

poniedziałek, 01 stycznia 2018
Witaj 2018

Wspólnie z dużymi dziećmi, bez szaleństw, zupełnie spokojnie dotarliśmy do końca 2017 roku. Sushi, zapiekane parówki we francuskim cieście, kanapeczki z łososia, tuńczyk w kukurydzy, wino, piwo, whisky. Za oknami tysiące złotych wystrzelone w kosmos. Wielki huk i wielobarwna kanonada, Cezario nieprzestraszony, a mała Myszka nieobudzona. Powitaliśmy 2018 Rok. Oby nie był gorszy niż miniony!!! Ja jestem już piąty dzień zagrypiony, mam temperaturę, przenikliwy ból gardła i zapchany nos. Chciałem wyciągnąć sobie kartę do mojej pani doktor w gabinecie rodzinnym POZ, ale coś nie za bardzo działa system. Czy jutro pojadę do pracy?

12:14, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 grudnia 2017
przez śnieżyce i zamiecie

Słowa niegdyśiejszej piosenki już dziś są niektualne. Przynajmniej w kilka ostatnich lat. W tym roku jakoś też tak nie zapowiada się śnieżnie i zimowo, a Nowy Rok przyjdzie czy tego chcemy, czy nie. Cieplutko. Słonecznie. Na jutro w Sylwestra zapowiadają w dzień +10°C. Mnie rozbiera angina. Nie śpię w sypialni,  lecz u siebie w gabinecie. Wszystko po to, że  może uda się nikogo więcej nie zarazić. 

12:11, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
na zmywaku, co by święta warte kłaku /2

W samą Wigilię - zgodnie z wieloletnią tradycją - zrobiłem sos grzybowy. Jak zawsze smaczny, ostry i taki naprawdę pachnący świętami. Doskonale nadaje się do pierogów z kapustą i grzybami oraz do drożdżowych blin. Takie smażył Michałko, bo u niego w domu też takie robiono na stół wigilijny. Przepis prosty. Pracy niewiele, a wszyscy je lubią. Do miseczki wrzucić kostkę drożdży,  wsypać 2 czubate łyżki cukru i utrzeć razem aż drożdże staną się leiste. Dolać ciepłego mleka, wbić jajo i nasypać mąki. Dodać szczyptę soli i trochę pieprzu. Mieszać, gdy za gęste dolać mleka, gdy za rzadkie dosypać mąki. Odstawić na chwilę. Na dużą patelnię nalać oleju, gdy zaczyna skwierczeć nakładać łyżką ciasto z miseczki. Smażymy obustronnie, aż do uzyskania brązowego  koloru skórki. 

Święta świata  i po świętach 

12:03, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
Archiwum