Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
piątek, 31 października 2008
czterodniowy weekend

Jutrzejsze święto przypada w sobotę, więc należy się dzień wolny. Ustalono, że będzie to 10 listopada. W ten sposób robi się czterodniowy weekend. I już mam plany na te dni. Pojedziemy na poligon3M. To będzie zamknięcie sezonu 2008.

21:00, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
mam trójkę

We wczorajszym losowaniu Dużego Lotka mam trójkę. Odebrałem 16 zł. Szczęśliwe liczby to 2; 22 i 44. Szkoda, że nie dopisałem 46. Byłaby czwórka. Szóstki nie było i kumulacja na jutro wynosi 15 milionów. Puściłem trzy zakłady.

20:53, xylonyt
Link Komentarze (1) »
środa, 29 października 2008
kapusta zakiszona

Według Helpomene kapusta musi być zakiszona przed Dniem Zmarłych lub Wszystkich Świętych. Nie wiem do dzisiaj dlaczego, ale sztywno trzymam się tej reguły. Wobec powyższego w dniu dzisiejszym nabyto drogą kupna pół metra szatkowanej kapusty, jedną główkę kapusty w całości, kilogram soli i liście laurowe. Właśnie wróciłem z piwnicy, gdzie razem ze Szczypiorkiem spełniliśmy jesienny obowiązek - ugnietliśmy w beczce dębowej 50 kg kapusty, która w ciągu kilku dni skiśnie nam na całą, calusieńką zimę. Przed nami pierogi z kapustą i grzybami, kapuśniaki i surówki z kiszonej kapusty z marchewką i cebulą (do tego ostatniego przeważnie są pampuchy z sosem z mięsa wołowego).

18:54, xylonyt
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 października 2008
Cukierni na Retkińskiej

W Cukierni na Retkińskiej jadlem dobre pączki. Ocena db+. Dla całego A-Teamu kupiłem także po bułce z serem, a one były takie sobie...

coś bez nazwy

Kocham ten kraj! Po raz trzeci miałem sposobność pojechać autobusem Państwowej Komunikacji Samochodowej z Łodzi do Stobnicy. Trasę tę obsługuje PKS Jędrzejów. Autobus przyjeżdża rano z Jędrzejowa i gdy ludzie wysiądą kierowca sobie odpoczywa i ma czas na zwiedzanie mojej ukochanej Łodzi. W tym czasie autobus stoi na parkingu PKS w rejonie ulicy Składowej. Obsługa tankuje bak. Przydałoby się także przetrzeć okna, odkurzyć fotele i wyrzucić śmieci, które podróżują od tygodni w autobusie. Bilet na mojej trasie wynosi 12zł40gr i biorąc pod uwagę mankamenty, o których napiszę poniżej, uważam że jest co najmniej zawyżony o połowę.

Na trasie 73 kilometrów mieliśmy opóźnienie 47 minut (do Stobnicy przyjechaliśmy o 18:02 zamiast o godzinie planowanej 17:15). W tyle autobusu cały czas coś pukało – moim zdaniem to wybite i zużyte zawieszenie. Pasażerowie odczuwali każde najechanie na dziurę w jezdni, a tych - jak wiemy - w Polsce nie brak! W czasie postojów karoseria dostawała takich drgawek i wibracji od silnika, że miało się wrażenie jakby autobus za chwilę miał się rozlecieć. W pojeździe brud i przysłowiowy „syf z gilem”. Firaneczki w oknach nigdy nie były prane i czyszczone. Pełno piachu i błota, a także słomy i liści. Co z tego, że wsiadłem jako pierwszy i mogłem sobie wybrać dowolne miejsce przy oknie, skoro później do mojego podwójnego fotela dosiadła się młoda dziewczyna w rozmiarze 3XL³ i jej wielkie gabaryty rozlały się częściowo na moim ramieniu. Gdy zaszło słońce zrobiło się zimno, ale ogrzewania żadnego nie włączono (przecież to kosztuje, a Pekaes cieniutko przędzie…). W końcu osiągnęliśmy Stobnicę i zebrałem się do wyjścia. Kierowca był zdziwiony, że ktoś chce wysiąść i spytał na potwierdzenie: Wychodzi Pan? Odpowiedziałem: Tak! Natychmiast otworzyły się drzwi. Spytałem więc: Ale zatrzyma się Pan? Pekaesiarz delikatnie się uśmiechnął i smagnął nogą pedał hamulca, także wyhamowaliśmy kilka metrów za przystankiem. Po raz kolejny uszedłem z życiem i poznałem co to znaczy podróżować. Kocham ten kraj! Amen.

16:44, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Archiwum