Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
poniedziałek, 31 marca 2008
Dziunia

Dziunia to Dziunia

20:40, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
atrakcyjna szesnastka

W ramach zleconych prac domowych przypadła mi dziś w udziale naprawa pralki Candy, którą eksploatujemy od roku 1992. Jak łatwo stwierdzić jest to już obecnie atrakcyjna szesnastka. Pracę zleciła mi Mysz, bo pralka nie wylewa należycie wody, co powoduje niewłaściwe płukanie. Niekiedy, gdy nie wylała się woda poniżej określonego poziomu nie włączało się wirowanie. Przyniosłem odpowiednie palniki, młotki i dłuta. Zdjąłem tylną obudowę, odłączając wcześniej napięcie i demontując węża zasilającego pralkę w wodę. Rozebrałem gumowe rurki, którymi brudna woda dostaje się do pompy wodnej. Zdemontowałem pompę i jej osłonę. Wyjąłem na zewnątrz, otworzyłem i oniemiałem widząc zawartość tego miejsca:

  • bilon (po zsumowaniu 2zł 82gr);
  • podkładka fi 8mm;
  • trzy kamyczki znad morza;
  • kilka małych gwoździków;
  • jeden mały wkręt; 
  • pokrętło od nakręcania zegarka;
  • końcówka od cyrkla (tu montuje się rysik);
  • sporej wielkości kawałek białej folii;
  • trochę włosów i mechłów;
  • plus osad z kamienia i proszku do prania.

No to jak tędy miała płynąć woda? Wyczyściłem, skręciłem ponownie i jest ekstra - pralka pierze i znowu wszyscy są szczęśliwi, w szczególności pompa, która już teraz wylewa wodę zdecydowanym silnym strumieniem.

20:29, xylonyt
Link Komentarze (3) »
szczęśliwy numerek

20:11, xylonyt
Link Komentarze (2) »
wielka rodzina driverów

Po wczorajszo-nocnej zmianie czasu ciemno robi się o 19:00. Wracamy z poligonu3M. Dojechaliśmy do Przygłowia, gdzie wjechaliśmy na trasę sulejowską. Po wyjechaniu z Przygłowia i minięciu pierwszego wzgórza zjeżdżamy w dół. Na światłach awaryjnych stoi auto, a przy nim dwóch młodych chłopaków w koszulach pod krawatami. Machając proszą o pomoc. Na trasie ogólnie jeden ciurek, ale nikt się nie zatrzymuje, tylko TIR zwolnił, bo nie mógł minąć się z innymi pojazdami jadącymi z naprzeciwka. Ja się zatrzymałem. Młodzieniec dochodzi do mnie i pyta, czy go doholuje do stacji benzynowej Statoilu, bo ma problemy z gazem, a benzyna dawno mu się skończyła? No oczywiście mogę go pociągnąć. Smok da sobie spokojnie radę. Pytam, czy mają linę? Nie mają! Wyjmuję swoją. Zastanawiam się jednak, jak ich przypiąć do Smoka, skoro Smok ma dopięty ogon. Wykorzystuje oś przyczepy do zamocowania liny. Drugi koniec przeprowadzamy przez ucho holownicze unieruchomionego pojazdu. Takie holowanie nie jest zgodne z przepisami o ruchu drogowym, ale co zrobić, skoro faceci stoją już w tym polu od dwóch godzin? Ruszamy powolutku i na dwójeczce ciągnę ich około 1,5 km. do stacji benzynowej. Serdeczne podziękowania, uściski dłoni i wyznania, że gdyby nie ja to chyba by ich tam północ zastała. Ucieszony, że mogłem komuś pomóc, ruszam dalej.


A teraz refleksja: "Dlaczego tak jest, że jeden kierowca nie pomoże drugiemu? Przecież jesteśmy jedną wielką rodziną driverów. Wczoraj ja pomogłem im, a jutro może sam będę potrzebował pomocy. Kto wie? Trzeba sobie pomagać! Naprawdę trzeba!".

niedziela, 30 marca 2008
wiosenne porządki

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Archiwum