Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
czwartek, 31 grudnia 2009
sylwestrowa balanga u Moniki

Nareszcie koniec roku i Sylwester. Idziemy na balangę do Moniki (na Teofilów), co na pewno jest lepsze niż siedzenie w domu i gapienie się w telewizor. Ku zadowoleniu mas napadało śniegu i dalej sypie. Niech tam! Ma to też swój urok. Kilkanaście, może dzieścia, lat temu też zaczęło się tak ukradkiem: troszkę popadał śnieg, troszkę chwycił mróz, a potem nagle w Sylwestra, jak sypnęło i warstwa przekroczyła metr był totalny paraliż. Uczniom wydłużono ferie (by sie nie pochorowali w zimnie), tramwaje jeździły tylko prosto (bo zamarzły zwrotnice) i zapanowała ogólnonarodowa sielanka (bo lubimy labę). Dziś pewnie tak nie będzie (o śniegu i o zwrotnicach myślę!), ale gdyby to i tak przywitamy szampanem rok Dwadzieścia Dziesięć, czyli 2010. Nie pozostaje mi nic innego jak przesłać życzenia: oby nie było gorzej; niech dopisuje zdrowie i dobre samopoczucie. We wszystkie dni niech nie zabraknie kasy na wszelkie wydatki, zachcianki i grymasy. Niech nie opuści nas miłość i przyjaźń osób bliskich. Do Siego Roku!

16:32, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2009
rok rowerowy 2009 zakończony

Koniec roku już za kilka godzin. Wokół nas dokonują się różnego typu i rodzaju podsumowania, zestawienia, porównania i analizy. Ponieważ jutro nie przewiduję nigdzie jechać rowerem, mogę więc śmiało podsumować xylonytowy rok rowerowy 2009. Końcowy stan licznika 1991 kilometrów, z tego 334,26km w czasie Operacji Bałtyk (po wybrzeżu w pasie nadmorskim Hel – Ustka). Do tego doliczyć trzeba 263 kilometry przejechane rowerem Kands na poligonie 3M (podstawowy dystans to Koral’2009 na trasie Poligon3M – Łódź oraz Koral-bis’2009 na trasie Łódź – Poligon3M). Maksymalna prędkość, którą udało mi się osiągnąć to 53,1 km/h >. Łącznie w bieżącym roku przejechałem więc 2254 kilometry, co niestety i tak stanowi o 92km mniej niż w roku 2008. Na mojej trasie do pracy (ca. 6,2km) nie wybudowano ani kawałka ścieżki dla rowerów, więc nadal jeżdżę jezdnią i walczę z tirami i innymi wielkimi pojazdami o przetrwanie. W sytuacjach krytycznych uciekam na chodnik, po którym jazda rowerem jest wykroczeniem drogowym i podlega karze grzywny. Przyjezdność do pracy rowerem w mijającym roku wyniosła prawie 50% i w dobie totalnego chaosu komunikacyjnego w Łodzi (po rozkopaniu wielu ulic przez Wodociągowców i innych Kopidołów) pozwoliła mi zaoszczędzić mnóstwo czasu, który musiałbym spędzić w korkach. Z nadzieją, że nowy 2010 rok będzie także przyjazny cyklistom, pozdrawiam wszystkich korzystających z bezsilnikowych jednośladów i zapraszam do składania w komentarzach własnych informacji o osiągnięciach w 2009 roku.

Rowerami wzdłuź Bałtyku

17:56, xylonyt , Rower
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 grudnia 2009
gruszki

gruszki

Lubię owoce, ale najbardziej uwielbiam gruszki. Szkoda, że są takie słabe w przechowywaniu i zdecydowanie szybko ulegają zepsuciu. Te dwie ze zdjęcia były bardzo smaczne - są z sadu sąsiadów za domem. Mysz zrobiła trochę w occie, ale to nie to, co lubię najbardziej.

17:28, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
sygnalizacja uliczna

światła sygnalizatora

17:08, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
biwak MPK na skrzyżowaniu Marszałków

biwak MPK na skrzyżowaniu Marszałków

17:06, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
Archiwum