Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
poniedziałek, 29 listopada 2010
3100 km.
Dzisiaj w całym kraju pierwszy dzień prawdziwej zimy. W Łodzi zaczęło padać tuż po szóstej. Do tego silny wiatr, tworzący zawieje i zamiecie oraz zaspy śnieżne. Cóż to znaczy dla starego harcerza? NIc - trzeba być twardym, a nie mientkim. Dlatego też wsiadłem na rower i najnormalniej w świecie pojechałem do pracy. W połowie trasy wyprzedził mnie nawet inny cyklista. Jechało się źle, dużo śniegu, brak tarcia i niesamowite korki samochodów. To wszystko jednak nic w porównaniu z drogą powrotną. To dopiero była jazda hardcorowa. Śniegu po pedały, więc bardzo grzęzły mi koła. Na Kilińskiego wielki parking - w obu kierunkach dziesiątki aut przeszło do postoju, a ja sobie środkiem pomalutku naprzód. W pewnym momencie dogoniłem karetkę pogotowia na sygnale i wbrew przepisom kodeksu drogowego wyprzedziłem ją. Jechałem tylko dziesięć minut dłużej niż zwykle. Najbardziej przeszkadzały mi szyny tramwajowe na ulicy Kilińskiego. Dwukrotnie, gdy przednie koło wpadło w szynę, prawie się wywaliłem. Prawie robi wielką różnicę. Przejechałem przez trzy tysiące setny kilometr roku 2010 i do zrealizowania projektu 3k5 jest już bardzo blisko. Co będzie w obliczu tej nadejszłej zimy? Nie wiem, ale trzeba być dobrej myśli - śnieg ma to do siebie, że potrafi się topić.
niedziela, 28 listopada 2010
nawet tak, jak chcę

Czasami jest nawet tak, jak chcę. We wczorajszym finale "Mam Talent" pełne zwycięstwo odniosła młodziutka Magda Welc, która podobnie jak Edyta Gepert wyznała wielomilionowej widowni, że kocha życie. Ta młoda niewiasta ma przepiękny głos, bardzo podobał mi się jej śpiew. Postawiłem na nią już na samym początku, podczas gdy były eliminacje.

Chciałem by wygrała i tak też się stało. Deklaracja, że za wygrane pieniądze (300.000 zł) kupi rodzicom dom, a sobie ewentualnie nowe skrzypce, ścisnęła mnie za gardło. Skąd w takiej małej osóbce tyle dobroci?


Rok temu moją faworytką była Klaudia Kulawik, ale ta dziewczynka nie miała tyle szczęścia co Magda Welc w III edycji - zajęła II miejsce.

20:49, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 listopada 2010
Order Wytrwałego

Uhonorowaniem mojego wczorajszego półtoragodzinnego siedzenia na fotelu dentystycznym ma być Order Wytrwałego, który Pani Doktor nadała mi właśnie po zaklajstrowaniu trzeciego zęba bez znieczulenia. Ogólnie sumując: porządek z pyskiem dokonany i na jakiś czas będzie święty spokój, a to najważniejsze. Jak przeżywać stres to raz i porządnie. Odjazd niesamowity, a dopalacze przy nim to jak pigułka vitaminy C. Dlatego właśnie ten maraton stomatologiczny i uzupełnienie wszystkich ubytków podczas jednej wizyty. Potem drinaś i lulu, by jak najszybciej zapomnieć o wszystkim.

20:01, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 listopada 2010
wybory 2010

Przyrzekłem, że nie pójdę już na wybory. Przede wszystkim dlatego, że nic nie zmienia się na lepsze. Kolejni wielcy tego kraju składają przeolbrzymie obietnice i zapewniają o"złotych górach". Później nic się nie dzieje i nadal jest, jak było - a nawet gorzej. Tragedia. Zostałem jednak przed chwilą wypchnięty z domu i siłą skierowany do urny, by oddać głos na kandydującą do rady miasta Dziunię. Zupełnie przy okazji zagłosowałem na prezydenta miasta i radnego sejmiku, a potem poszedłem do otwartego Tesco, by kupić tonic i coś słodkiego. W sklepie pusto, siedzą dwie kasjerki, jeden gościu wykłada jakieś chipsy na półki. Położyłem swoje zakupy na taśmę i pytam, czy szanowna obsługa kas była już głosować? Nie wybierają się, bo są zmęczone po całym dniu pracy i mają to w nosie. Zwiesiłem nosa i zamilkłem. Tonic i serek z płatkami czekoladowymi kosztowały 3,88zł.

17:50, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 listopada 2010
pijaną policjantkę osaczyła straż miejska
Wyczytałem w prasie codziennej minionego tygodnia, jak to straż miejska w dużym mieście wojewódzkim ganiała po ulicach kierującą prywatnym autem pijaną policjantkę z wydziału ruchu drogowego naszej Policji. W końcu zajechali jej drogę, choć nie było łatwo. Zdesperowana, ale też i rozochocona parującymi z jej ciała bąbelkami, dała gwałtownie do tyłu, taranując inny radiowóz straży miejskiej. W końcu udało się. Straż miejska wzięła górę. Osaczona nie chciała jednak otworzyć drzwi, ani też w głowie jej było, by wysiąść z samochodu. Na miejsce zdarzenia przybyły radiowozy drogówki. Kierujaca miała 0,8 promila w wydychanym powietrzu! Czy to aby od razu upoważnia do stwierdzenia, że by ła pijana? O nie! Była wypita, jak to zwykle przed drogą. Sporządzono notatkę i wszyscy rozjechali się w swoje strony. I bardzo ładnie. Pozostaje tylko jedno pytanie: kto zapłaci za te wyścigi po mieście pięciu pojazdów służbowych i jakie części miasta były w czasie tych harców bez dozoru i zabepieczenia?
17:24, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum