Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
piątek, 29 lutego 2008
darmowe weekendy

W każdą sobotę i niedzielę mogę dzwonić gratis na telefony stacjonarne i do ery. Tak więc jutro, jak wstanę niech się szykują w Sygma Banku, bo muszą mi wyjaśnić czy dwa razy dwa jest na pewno cztery, a jeżeli nie to dlaczego i w jakiej temperaturze.

23:47, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
damska torebka

Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że jeszcze nigdy przy przyjęciu do pracy nie wypełniłem takiej ilości różnego typu druczków i papierków. Odstąpiłem od umowy ubezpieczenia – wprawdzie zawsze może się ono przydać, gdy wydarzy się coś złego, ale jednak nie byłem gotowy płacić miesięcznie 53 złote. Myślałem, że przy ubezpieczeniu grupowym będą to trochę mniejsze składki. Poza tym ubezpieczony jestem indywidualnie, więc nie wiem po co miałbym zawierać inne ubezpieczenie. Na specjalnym formularzu oświadczyłem, że nie wyrażam zgody na ubezpieczenie grupowe. Poszedłem do działu płac, gdzie wypełniłem PIT2, oświadczenie o zamieszkiwaniu poza miejscowością, gdzie zlokalizowany jest zakład pracy, dyspozycję przelewania pensji na rachunek bankowy (na każdym druczku obowiązkowo PESEL, NIP, data i miejsce urodzenia, imiona rodziców, adres zamieszkania wraz z kodem pocztowym, numer dowodu osobistego, itd.) W innym dziale druczek dla aktualizacji ewidencji spraw wojskowych – stopień wojskowy, numer specjalności, stosunek do służby wojskowej, przydział mobilizacyjny i przynależność ewidencyjna WKU. (Jak za dawnych dobrych lat, gdy byliśmy w stanie permanentnej wojny z wyimaginowanym wrogiem i broniliśmy Ojczyzny przed zakusami imperializmu – no ale te czasy chyba już się skończyły?) W końcu komórka socjalna – ale tutaj tylko podpis (może nie ma żadnych świadczeń socjalnych?). Szkolenie bhp nie odbyło się, bo jakiś pan Czesio był dzisiaj na urlopie. Będę szkolony w poniedziałek. Mój kurs BHP sprzed kilku lat jest już nieważny! W informatyce wypełniłem znowu formularz, na podstawie którego stworzą mój profil na serwerze Exchange, nadadzą mi loginy do systemu i przydzielą adres email. Złożyłem oświadczenie, że znane mi są skutki karne za nadużycia oprogramowania, niszczenia dokumentacji elektronicznej i wprowadzania do sieci wirusów i tym podobnych zakażeń. W kolejnym dziale kontroli i rewizji otrzymałem kartę magnetyczną do rejestracji czasu pracy (wejście – wyjście) i otwierania niektórych drzwi (oczywiście nie wszystkich, bo trzeba mieć full uprawnień). W końcowej fazie wędrówki po piętrach i hektarach fabryki dotarłem do specjalisty ochrony pożarowej. Najważniejsze: całkowity zakaz palenia obowiązuje wszędzie i na terenie całego zakładu. Inne uwagi: gdy się już pali, nie grać bohatera. Jeżeli uciekać to daleko i szybko. W razie pożaru nie oddychać i głowa jak najniżej przy podłodze. Swoistą bombą w czasie pożaru jest damska torebka – znajdujące się tam dezodoranty i wody toaletowe mogą ulec detonacji (może coś w tym jest, bo w mojej piance do golenia też jest propan-butan). Byłem także w związkach zawodowych. Na terenie zakładu są dwa. Najważniejszy i największy to NSZZ Solidarność. Nie zapisałem się i nie żałuję!. Partii nie ma. Żadnej! A szkoda, bo może do jakiejś bym wstąpił. Raz w miesiącu zebranie, posiedzenie Egzekutywy i ciągłe szkolenia członków – czemu nie? W poniedziałek mam być zwarty, wyspany i gotowy do pracy – koniecznie przed dźwiękiem syreny o 8:00  dotknąć swoją kartą magnetyczną czytnika wejścia, bo inaczej spóźnienie i po premii. Pensja zawsze dziesiątego. A więc naprzód! Później zrobiłem lidlowe zakupy. Dzwoniłem do Myszy i do Chemii. Dotarłem do domciu. Helpomene gotuje grochówkę, więc kotlety mielone Xylonytu będą jutro. Idę rąbać drewno – jeszcze murowany miesiąc palenia w piecu.

sałatka Vitakrone

Poznana jeszcze za czasów NRD sałatka z pasków wędliny w sosie majonezowo - śmietankowym z kawałeczkami tartego ogórka kiszonego jest już od dawna dostępna w Polsce w sieci sklepów Lidl - producentem jest niemiecka firma Vitakrone. Ostatnio zauważyłem nowy image Fleischsalat'u - o dziwo smakuje dokładnie tak samo, nawet cena nie uległa zmianie. Jest to ten sam produkt. Zmianie uległo tylko opakowanie - być może producent wydał jakąś kasę u specjalistów od marketingu sprzedaży detalicznej, a ci doradzili mu takie właśnie zmiany.

sałatka Vitakrone

07:47, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lutego 2008
najpiękniejszy tyłek

Kto by pomyślał, że utwór myzyczny wykonany po niemiecku może stać się przebojem w Polsce? Wokalistka Y-ass, która wspiera głosem DJ AlexaC. z Hamburga, informuje słuchacza, że jej świat został postawiony przez Niego na głowie (...Hast mein Leben auf den Kopf gestellt...), po czym słyszymy, że On ma najpiękniejszy tyłek świata (...Du hast den schönsten Arsch der Welt...).  A może ta wielka popularność to skutek sexy-teledysku, który towarzyszy piosence - wtedy to wszystko jedno, po jakiemu śpiewa wykonawca. Ważne, że widać to, co chciałoby się zobaczyć. Słyszałem też ten utwór po angielsku (Sweetest Ass In The World). Oceniam go pozytywnie - podoba mi się, choć troszkę przypomina mi polskie łubu-dubu, przy którym i tak można się świetnie bawić.

20:58, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
karta obiegowa

Telefonowałem do mojej nowej fabryki, gdzie zaczynam pracę od poniedziałku, dnia trzeciego, miesiąca marca i wiem, że mam się stawić jutro między 9:00 a 10:00. Mam dostarczyć zaległe kwitki, kwestionariusze, jedno zdjęcie, kopie świadectw pracy, książeczkę wojskową i legitymacje ubezpieczeniową. Dostanę kartę obiegową i pobiegam sobie troszkę po różnych działach i piętrach. Najprawdopodobniej umowy nie podpiszę, bo pan Szef będzie nieobecny. Zostałem także poinformowany o wysokości mojej pensji. Jestem kontent. Podoba mi się bardzo, że wszystkie formalności są załatwiane przed rozpoczęciem pracy, tak jak stanowi o tym kodeks pracy. Z mojego punktu widzenia dobrze się stało, że w moim nowym miejscu zatrudnienia jest porządek. Ja bardzo lubię, gdy wszystko odbywa się formalnie i zgodnie z przyjętymi zasadami.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Archiwum