Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
wtorek, 29 stycznia 2013
obiad na dwa dni
  • Cześć! Co dzisiaj na obiad?
  • Dzisiaj nie ma obiadu!
  • Jak to? Wczoraj też nie było!
  • Zapomniałeś już, że ja zawsze gotuję na dwa dni?
piątek, 18 stycznia 2013
100 km.

Mijają kolejne dni nowego roku. Dziś ósmy raz pojechałem rowerem do FSM i mam już pierwsze sto kilometrów za sobą.

wtorek, 15 stycznia 2013
jestem naiwny

Stare to są dobre skrzypce i wino - to prawda znana mi od lat. Zawsze też myślałem, że jak będę pracował, dobrze wykonywał robotę, będę awansował, będę się rozwijał, będę więcej zarabiał to będzie mi się wiodło coraz lepiej i lepiej. Pomalutku, ale zawsze lepiej, a w końcu doczekam dnia, że wyślą mnie na emeryturę i wtedy będę bawił się w wojnę z kilkoma wnukami lub otworzę salon fryzjersko - kosmetyczny dla lalek moich wnuczek. Ja to jednak jestem naiwny! Bardzo naiwny! W tym kraju coraz lepiej? Chyba jakiś żart. Z roku na rok, z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Wszystko drożeje, ale inflacji nie ma! Pensja niezmieniona od 5 lat, ale cóż tam = dobrze że jest praca. Choć z tą ostatnią też jakiś error, bo chcą w FSM zrobić totalną reorganizację i restrukturyzację. Na czym miałoby to polegać jeszcze nie wiadomo dokładnie, ale mówi się coś o zmianach od początku kolejnego roku. Aha, miałem pisać o skrzypcach... Dziś Smok, który jest już sędziwym staruszkiem znowu dostał agonii. Po odpaleniu silnika coś mu tam skwierczało i piszczało - jakby pasek lub jakieś łożysko może, a potem napięcie w instalacji miało 20V (było uzależnione od obrotów silnika). Były takie momenty, że wskazówka na woltomierzu pokładowym chciała przebić obudowę. Zaprowadziłem do kliniki na Targową, gdzie wybitni specjaliści stwierdzili awarię regulatora napięcia. Smok będzie gotowy na jutro. W jego wieku wszystko jest możliwe. Pasowałoby kupić jakiegoś młodszego Okaza. W końcu tyle lat pracuję, powinno mnie być stać, na zakup..., .... mać. I tu właśnie jest sedno sprawy: Lepiej to już było - teraz trzeba przeżyć. Z pracy wróciłem tramwajem. Szóstką. Miała tylko 9 minut spóźnienia (jak na polskie warunki i zimową aurę to rewelacja!). Bilety MPK znowu podrożały. Pamiętam ostatnio pół godziny kosztowało 2,40zł. Teraz jest 20 minut za 2,60zł lub 40 minut za 3,40zł. Ja potrzebowałem tych minut 23, więc jeden przystanek pinta-palec, w ramach oszczędności. No i tramwaj miał być za 7 minut, więc pomyślałem, że spokojnie w tym czasie sobie przedrepczę. Kupiłem na Rzgowskiej 3 browce na wieczór - alkohol nie jest wprawdzie rozwiązaniem problemów, ale pozwala zapomnieć o kłopotach i naiwność jakby maleje....

18:56, xylonyt
Link Komentarze (4) »
środa, 02 stycznia 2013
roweryzator 2012
Już w listopadzie 2012 roku wiedziałem, że z realizacji planu 4k będą nici. No i się te przypuszczenia potwierdziły. Właśnie rok minął. Dodałem stany dwóch liczników (łódzki i poligonowy) plus dodatkowe kilometry na rowerach Arulona i Bartka. Łącznie mam przejechane 3633,2 km, co stanowi 90,83% planu 4k. W 2012 roku pojechałem rowerem do pracy 184 razy (82,51%) i wyniosło to 2281,6 km. (62,81% przejechanych kilometrów i 57,04% planu 4K). Szczegóły w tabelce Roweryzacji 2012.

 

 

12:49, xylonyt , Rower
Link Komentarze (3) »
Archiwum