Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
wtorek, 25 kwietnia 2017
kwiecień 2017

Kwiecień prawie minął - zostało kilka dni [do policzenia na palcach jednej ręki].

1. Święta Wielkanocne 15 - 17 kwietnia. W tym roku po raz pierwszy minęły w wielkim spokoju: nikogo nie gościliśmy i nikogo nie odwiedzaliśmy. W sobotę Mysz ugotowała wielki gar barszczu białego "Pani Jadzi", a w niedzielę jeszcze większy gulaszu węgierskiego. Po uroczystym śniadaniu w I dzień Świąt jedne dzieci do jednych Teściów, a drugie do drugich. My z Myszą w tym czasie pełny lajt. Ze święconką w sobotę poszła Dziunia & Benny z Hanczeską. Nawet bardzo nie padało. W II dzień Świąt lekkooooo pokropiłem wszystkich wodą i uznaliśmy Lany Poniedziałek jako zaliczony. Świąteczne lenistwo tak wielkie, że we wtorek ledwo zebrałem się do wyjścia do Fabryki Snów.

2. Dziwny nieżyt górnych dróg oddechowych. Od początku kwietnia prześladuje nas jakiś złowrogi zaraz. Nosy zapchane, szpilki w gardle, suchy kaszel. Mysz nawet była 8 dni na zwolnieniu. Ja nie brałem, bo potem premii nie ma, pensja niższa i czternastka też obcięta. Faszerowaliśmy się cebulą, czosnkiem i nektarem sportowców [cytrynówka z zamrażarki]. Efekty mierne. Dzisiaj prawie trzeci tydzień jest i nadal kłopoty z oddychaniem i przełykaniem....  Zarobili: producent Strepsilsa i Septolete.

3. Dziwna aura. Na początku kwietnia w pierwszy jego weekend było piękne słońce, temperatura jak latem +30°C. Ja w dorywczej robocie, a Mysz grafikowa praca od 7:30 do 20:00. Nie mogliśmy skorzystać z uroków wiosny. Im bliżej do naszego wolnego weekendu. tym coraz chłodniej i paskudniej. W końcu na poligonie doświadczalnym 3M zamiast na jakiś spacer po lesie zalegliśmy w domku i całe trzy dni paliłem w piecu. :( W kolejne dni było jeszcze gorzej: ochłodziło się, spadł śnieg i wróciła zima. W Polsce południowej kilkaset tysięcy domów nie miało prądu. Ciężki śnieg łamał gałęzie i zrywał linie energetyczne. Ciepło było już pod koniec marca, więc znaczna część kierowców wymieniła opony na letnie (ja też !!!), co nie było dobrym postąpieniem. 

4. Hanczeska skończyła 8 miesięcy. Ma wreszcie dwie górne jedynki. Opanowaliśmy "ta-ta". Pracujemy nad "dzia-dzia", ale to za bardzo nie wychodzi. Udało się zrobić Pa Pa rączką. Gawędzimy intensywnie. Furorę robi przechodzący Cezar. Nutka już się oswoiła z krzykiem i nie reaguje na niego. No i jemy samodzielnie posiłki. Wprawdzie potem jest konieczność wielkiego sprzątania, bo dziecko troszeczkę rozrabia, ale biorąc pod uwagę, że się usamodzielnia to działanie jest pozytywne.

czwartek, 30 marca 2017
Twój Przyjaciel Kot

Gdy jesienne przyjdą słoty

To niemiłe Kotu płoty,

Woli leżeć w Twej pościeli

By mruczeniem się podzielić.

    Gdy na dworze śnieg, zamiecie

    Ty Go przytul, głaszcz po grzbiecie

    I naprawdę wolnym ruchem

    Delikatnie drap za uchem.

Do kominka wsuń polana,

Zaproś Kota na kolana.

Chętnie wskoczy. Zanim uśnie

To wąsami twarz Twą muśnie.

    Nic nie musisz teraz robić

    Kot się mocno usadowi.

    Wierz mi, przecież stać Cię,

    To najlepszy Twój przyjaciel.

 

środa, 29 marca 2017
brak zgody Xylonytu
09:19, xylonyt
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2017
Cezar jest chory

Niestety zawsze pod górkę! Mieliśmy wczoraj małego wykastrować, a tu się okazało że chory kociak jest poważnie. Ma wrodzoną wadę genetyczną serca. Nie można zrobić mu narkozy, bo by się najprawdopodobniej nie obudził. Po badaniu kardiologicznym wiemy, że będzie żył na tabletkach. On o swojej chorobie nic nie wie, a naszym zadaniem jest zapewnić mu wesołe życie w dobrobycie. Mysz bardzo Go kocha, a On jest Jej tak bardzo oddany. Chodzi za Nią jak pies. Wkrótce skończy rok. Waży 4,9 kg.

Cezar

12:34, xylonyt
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 marca 2017
co powie kot?
Kot Ci powie:
Myszy łowie!
Bo mu w głowie
Tylko zdrowie.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 505
Archiwum