Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
Blog > Komentarze do wpisu
najazdy garażowe

Odebrałem najazdy, które wykonał mi Pan Maryś. Zapłaciłem stówkę. Jestem bardzo zadowolony. O takim czymś rozmyślałem zawsze. W kolejne poprzednie soboty zabiteksowałem Tuptusia, myjąc go wcześniej myjką ciśnieniową od spodu. Robota bardzo ciężka i trudna zarazem, ale kilka stówek pozostało w kieszeni, a auto zabezpieczone przed zimą. W nadchodzącą sobotę na najazdy uda się Fasola.

najazd garażowy

wtorek, 23 października 2018, xylonyt

Polecane wpisy

  • słabo bo tylko 2950,87

  • O Lordzie (część 5)

    Dziś Sylwester wyjątkowy, Pełen szaleństw aż do świtu. Opółnocy jest Rok Nowy. Lord szczęśliwy wśród zachwytów. Z Lordem miłe są wieczory, Gdy przychodzi na kan

  • O Lordzie (część 4)

     Co to leci? Co to pada? Taka biała lemoniada? Zatrzymany Lordzik w biegu Chciałby złapać płatek śniegu. Prawda taka ze sloganu: „Jak jest zima -

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: