Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
Blog > Komentarze do wpisu
sezon grzewczy 2017/2018

W tym roku niezwykle wcześnie, bo już 06 września zainaugurowałem sezon grzewczy 2017/2018. Od kilku dni pada deszcz, zrobiło się chłodno. Nie ma co czekać, trzeba palić. Pierwsze rozpalenie było jakieś trudne: z niewiadomego powodu nie chciało złapać cugu - zadymiła się cała kotłownia. Otworzyłem szeroko okno, żeby mogło się wywietrzyć. Zapas paliwa (drewno i mielonka) wystarczający na dłuższy czas. [Wczoraj kupiłem także w Castoramie nową piłę łańcuchową, bo McGulloch nie chce właściwie smarować łańcucha = muszę dać ją do remontu.]

czwartek, 07 września 2017, xylonyt

Polecane wpisy

  • sezon grzewczy 2018/2019

    Bez specjalnej oprawy, bez fanfar i publiczności rozpaliłem wczoraj w kotle CO, bo na zewnętrznej jakoś tak się ochłodziło bardzo. Dziś rano białe dachy i wszys

  • sezon grzewczy 2016/2017

    22-09-2016 - inauguracja sezonu [pierwsze rozpalenie w kotle węglowym] 28-11-2016 - uruchomiłem kocioł gazowy

  • koniec grzania gazem

    Wczoraj uroczyście wyłączyłem piec gazowy. Niebawem wiosna.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: