Nie ma szarości! Jest tylko białe i czarne!
Blog > Komentarze do wpisu
warszawska zsyłka

Wszystko wskazuje na to, że moje przebywanie w Łodzi dobiega powoli końca. Broniłem się długo przed opuszczeniem rodzinnych stron, ale niestety sytuacja powoduje inne konieczności. Już w 2002 roku w Fabryce Wafli powstała koncepcja utworzenia Centrum Naprawczego w Warszawie i cała logistyka też miała tam się przenieść. Wtedy udało mi się wmówić managementowi, że można wszystko robić on-line (także  z Łodzi). No i udało się. Do ostatnich moich dni w Fabryce Wafli do Warszawy jeździłem jedynie na narady i szkolenia. Teraz sytuacja się zmienia - warszawska zsyłka to konieczny wyjazd za chlebem. Jedziemy już dzisiaj wieczorem. Jutro Sylwester u Janka pod Siestrzeniem w towarzystwie osób poznanych w ubiegłym roku. Będzie dobrze. W Nowy Rok Mysz wraca z Chemią do Łodzi, bo trzeba odebrać małegoR. Ja pozostaję na zsyłce w Warszawie i czekam na telefon od przyszłego mojego plenipotenta z Fabryki Kredytów. Oby to przedsięwzięcie się ziściło. Do domu wrócę najprawdopodobniej w sobotę. W Warszawie zamieszkam u Chemii.

niedziela, 30 grudnia 2007, xylonyt

Polecane wpisy

  • imię Wnuka jest już znane

     Aniołek jest malusi. To i imię mieć On musi. Nic się wcześniej nie wydusi.

  • Dzień Chodzenia po Drabinie

    Niecne plany mamy na nadchodzący weekend: Gdy tylko Mysz skończy pracę wsiadamy do Fasoli i mkniemy na poligon 3M. Jestem bardzo happy, zwłaszcza że zostaniemy

  • pożegnanie Nutki

    Nutka, Nutus, Nutella, Nutorino - gdy nastała u nas była maciupeńka. Odebraliśmy ją za przysłowiową złotówkę na Kossaka. Było to 03 grudnia 2003 roku. W domu,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: